sobota, 27 lutego 2010



Z-P-T

sobotnie zajęcia praktyczno-techniczne
dla przyjemności malowania
ale i z potrzeby uporządkowania

skłębione w nieładzie korale to już przeszłość

czwartek, 25 lutego 2010





te na niebie szybko poszły precz

trwa piękny, prawdziwie przedwiosenny dzień


..........................................




chmury niskie, warstwowe, deszczowe
światło kiepskie...

w radiu Katie Melua śpiewa o rowerach w Pekinie
lżej mi się robi od pierwszych dźwięków
a hasło przewodnie od kilku dni zmienione na:
WIOSNA
chmury przecież kiedyś się rozejdą
nie tylko te na niebie

...................................





poniedziałek, 22 lutego 2010



P. P.

czyli
Piękny Poniedziałek

czwartek, 18 lutego 2010





lekkie ciuszki cierpliwie czekają w szafie
najwyższa pora powalczyć z zimowym "dobytkiem" tu i ówdzie
a więc do ćwiczeń i do wód!

przeczytałam ostatnio,
że pewna piękna, szczupła Polka robi 1000 brzuszków dziennie!
zastanawiam się, czy to nie jest błąd w druku, no bo kiedy?
może robi 100?
a może 500 rano i 500 wieczorem?
hm...

środa, 17 lutego 2010



Poczułam
naprawdę poczułam pierwsze zwiastuny wiosny!

piękne słońce, kapiące sople, zdecydowanie dłuższy dzień
stosy tulipanów na ulicznych straganach
ludzi jakoś więcej na dworze, jacyś tacy żwawsi
w tramwaju poczułam, że muszę zrobić zupę jarzynową
zrobiłam
jest jeszcze bardziej wiosennie

pora przejrzeć garderobę...


niedziela, 14 lutego 2010


pada, pada, pada
dość już!

wciąż znajduję piękne, zachwycające miejsca,
które w białej aurze wyglądają bajecznie

najchętniej jednak szukam przytulnego miejsca w domu,
żeby przeczekać ten sezonowy spadek nastroju
i zmęczenie zimą

wtorek, 9 lutego 2010



"...
Nie narzekam
Kiepskich dni już nie chcę
Kończę z tym
Wchodzę przez właściwe drzwi
Nic nie przeszkodzi mi
Biorę wszystko, co zabrane
Jeszcze raz szansę mam
..."

M. Szcześniak "Rzeczy zmieniają się"

niedziela, 7 lutego 2010

Pewnej niedzieli



na wieczorny relaks Smooth Jazz




Poobiednia rozpusta kulinarna
uzasadniona
koniec karnawału zobowiązuje








Zimowy spacer
ptaki śpiewają coraz odważniej
gołębie przebiegle szukają miejsc, by złożyć jaja
wierzby przebarwiły się już na żółto




Śniadanie idealne
prawie

piątek, 5 lutego 2010

Zielono mi




Chodzi za mną od tygodnia
soczysty
świeży
pachnący
wilgotny
intensywny
kolor
zielony




czwartek, 4 lutego 2010




Przedwiośnie
to okres pośredni pomiędzy zimą a wiosną, w którym mimo panujących niskich temperatur i zalegających pokładów śniegu ukazują się pierwsze oznaki powrotu przyrody do życia (cyt.)

Wprawdzie to jeszcze nie ten czas w przyrodzie,
ale niecierpliwy człowiek robi wszystko, by już tak było.
Nie martwi mnie to przyspieszenie.
A dzisiejsze słońce i okulary na nosie to już opcja szczęścia.




niedziela, 31 stycznia 2010

Ahoj Przygodo!




Wyfrunęło pisklę najmłodsze z gniazda,
na razie tylko na jakiś czas,
jeszcze wróci.

Baw się dobrze Skarbie,
pokonuj góry, szusuj śmiało lecz bądź też ostrożna!
Wracaj zawsze :)

piątek, 29 stycznia 2010

Koła ratunkowe



Czuję, że już ciągnę resztkami sił tę zimową porę...
Co tu zrobić, żeby jeszcze dotrwać w dobrej formie do ciepła
i zieleni?

Sauna?
Byłoby cudownie wygrzać ciało i oderwać myśli, ale dotrzeć mi nieco opornie...

Witaminy?
Nie mam ostatnio zaufania do sztucznych suplementów...

Dieta?
Staram się stosować dietę strukturalną, ale efekty nie od razu...

Spacer? Może jutro, jeśli przebrnę przez breję śniegu do lasu...

Wyjechać na narty? Chyba brrr...

Czekolada? Nie za bardzo...

Posiać nasiona lawendy? Dobry pomysł...

Wspomnienie lata? Jest szansa...

Albo obejrzeć rysunki mojej córki? Cudowne...


środa, 27 stycznia 2010

Po 40- tce

Wpadła mi dziś w ręce broszura "Witalność po czterdziestce".
Wzięłam ją, by spokojnie poczytać, gdyż brak mi na naszym rynku pism dla kobiet "po 40-tce".
Mam 42 i na razie nie zauważam u siebie jakichś dramatycznych zmian, ale edukacji nigdy za wiele.
Piszą, że typowe jest w tym momencie życia dokonywanie bilansu dotychczasowych dokonań i wyborów. Typowe czy nietypowe, warto się nad tym częściej zastanawiać.
Książeczka zadaje kilka istotnych pytań...

A więc kubek odpowiedniej herbatki...



  • z czego w moim życiu jestem najbardziej szczęśliwa?
  • co daje mi największą radość i satysfakcję?
  • czego nauczyły mnie trudne chwile?
  • czy wyciągnęłam z nich jakieś wnioski, jakie?
  • czy chcę coś zmienić w swoim życiu?
  • jak czuję się w swojej pracy?
  • jak wygląda mój związek?
  • jak wyglądają moje relacje z dziećmi? czy dałam im to, co chciałam dać?
  • jakie marzenia z młodości zrealizowałam?
  • dokąd zmierzam?
  • jaka będzie moja przyszłość?
  • jakie decyzje chcę podjąć?
Nie mam wpływu na upływający nieubłaganie czas, na zmiany fizjologiczne następujące w moim ciele. To nie do końca zewnętrzne sprawy świata na mnie wpływają, ale przede wszystkim sposób, w jaki do nich podchodzę.
Czy moja szklanka jest do połowy pełna czy pusta?
:)

poniedziałek, 25 stycznia 2010





Nie lubię poniedziałku!!

(na szczęście nie każdego)

klasyka gatunku:
po kilku drzemkach w budziku wstaję
kawy, kawy, kawy....
ze zdziwieniem stwierdzam, że nie ma pieczywa (jak do tego doszło?)
córka nie ma mundurka (gdzieś jest, ale gdzie?)
syn nie chce wstać do szkoły, wrr..( raczej nie powinno się rozszarpać dziecka?)
zapomniałam przygotować drobnych na kieszonkowe (znów!)

czy są gdzieś punkty regenerujące samotne matki???

jadę na dwie godzinki
podłączam się do źródła mocy
wracam jak nowa z energią na cały tydzień


mógłby ktoś taki punkt dla mnie wymyślić


(na szczęście mogę przywołać jakiś miły sercu punkt z przeszłości)

sobota, 23 stycznia 2010









minus 19 stopni za oknem,
bez komentarza... :)

potrzebuję przypomnieć sobie ciepło i zieleń
żeby w dobrej formie wytrzymać jeszcze trochę
ten odwieczny cykl

piątek, 22 stycznia 2010





Serdecznie dziękuję za życzenia!

Agnieszka




czwartek, 21 stycznia 2010




bardzo lubię swoje imię...

środa, 20 stycznia 2010


Nie jest to moje własne miejsce relaksu i wypoczynku, na razie mam za mało miejsca :), niemniej jednak symbolizuje moje marzenia.

"Wszyscy posiadamy więcej siły i mamy większe możliwości, niż sobie to uświadamiamy, a wizualizacja to jedna z największych sił"
Genevieve Behrendt

wtorek, 19 stycznia 2010




Nowy dzień

- jak się czuję?
- co mnie dziś czeka?
- co mam do zrobienia?
- co budzi mój niepokój i opór?
- czy mogę zmienić swoje podejście?
- czego mi brak?
- za czym tęsknię?
- o czym dziś marzę?

poniedziałek, 18 stycznia 2010

Sergiusz Jesienin

Psu Kaczałowa



Daj łapę Dżim, na szczęście łapę podaj,

Ja takiej łapy nie widziałem w życiu.

Na bezszelestną, cichą noc, w pogodę,

Chodź, poszczekamy razem przy księżycu.

Daj łapę, Dżim, na szczęście łapę podaj.


Kochanie, proszę, nie liż mnie po twarzy,

Coś najprostszego zrozum ze mną przecie,

Skoro ty nie wiesz, co to życie znaczy

I jaką wartość życie ma na świecie.


Twój pan jest miły, no i znakomity,

Przyjmuje dużo gości — pańska łaska —

I każdy z nich po sierści aksamitnej

Z uśmiechem chciałby cię pogłaskać.


Ty na psi sposób diablo jesteś ładny

Z tak miłym twoim wdzięczkiem, żeś gotowy

Bez uprzedzenia i bez pytań żadnych,

Jak druh pijany, z każdym się całować.


Mój miły Dżimie, pośród twoich gości

Tak wielu różnych i przeróżnych było.

Czy najsmutniejsza z nich, czy ta milcząca

Przypadkiem tu nie przychodziła?


Wiem, ona przyjdzie, ja ci za to ręczę,

A ty jej w oczy patrz, nim chwila minie,

I proszę, czule poliż ją po ręce

Za wszystko to, com był i nie był winien

Przełożył
Władysław Broniewski