Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Życie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Życie. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 31 maja 2010


Poniedziałek...
na dodatek ponury i deszczowy
ostatni dzień majowy
jakby listopadowy

dlaczego w poniedziałek rano nie mam mleka do kawy,
pieczywa i picia do szkoły dla dzieci?

;)

zakupy spożywcze w supermarkecie to praca konieczna
aczkolwiek moja nieulubiona



zakupy moje:
mleko, ser biały, żółty, mydło, woda gazowana, filet z indyka, jabłka, banany, pomidory, pieczywo, sałata, kawa, zielona herbata, konfitura z czarnej porzeczki, mąka, spaghetti, oliwa, chusteczki, chrupki, cukier brązowy, pestki dyni, kiełki, sos pomidorowy, parmezan, makaron ryżowy

gdybym mieszkała w Londynie, kupiłabym:
milk, white cheese, yellow, soap, soda, turkey, apples, bananas, tomatoes, bread, salad, coffee, green tea, black currant jam, flour, pasta, olive oil, handkerchiefs, crunchy, brown sugar, pumpkin pumpkin, sprouts, tomato sauce, parmesan, pasta, rice

a jeśli w Paryżu, to:

lait, le fromage blanc, jaune, du savon, de soude, de la dinde, pommes, bananes, tomates, pain, salade, café, thé vert, noir confiture de groseilles, de la farine, les pâtes, l'huile d'olive, mouchoirs, croquante, la cassonade, la citrouille
la citrouille, les choux, sauce tomate, parmesan, pâtes, riz


niedziela, 31 stycznia 2010

Ahoj Przygodo!




Wyfrunęło pisklę najmłodsze z gniazda,
na razie tylko na jakiś czas,
jeszcze wróci.

Baw się dobrze Skarbie,
pokonuj góry, szusuj śmiało lecz bądź też ostrożna!
Wracaj zawsze :)

piątek, 29 stycznia 2010

Koła ratunkowe



Czuję, że już ciągnę resztkami sił tę zimową porę...
Co tu zrobić, żeby jeszcze dotrwać w dobrej formie do ciepła
i zieleni?

Sauna?
Byłoby cudownie wygrzać ciało i oderwać myśli, ale dotrzeć mi nieco opornie...

Witaminy?
Nie mam ostatnio zaufania do sztucznych suplementów...

Dieta?
Staram się stosować dietę strukturalną, ale efekty nie od razu...

Spacer? Może jutro, jeśli przebrnę przez breję śniegu do lasu...

Wyjechać na narty? Chyba brrr...

Czekolada? Nie za bardzo...

Posiać nasiona lawendy? Dobry pomysł...

Wspomnienie lata? Jest szansa...

Albo obejrzeć rysunki mojej córki? Cudowne...


poniedziałek, 25 stycznia 2010





Nie lubię poniedziałku!!

(na szczęście nie każdego)

klasyka gatunku:
po kilku drzemkach w budziku wstaję
kawy, kawy, kawy....
ze zdziwieniem stwierdzam, że nie ma pieczywa (jak do tego doszło?)
córka nie ma mundurka (gdzieś jest, ale gdzie?)
syn nie chce wstać do szkoły, wrr..( raczej nie powinno się rozszarpać dziecka?)
zapomniałam przygotować drobnych na kieszonkowe (znów!)

czy są gdzieś punkty regenerujące samotne matki???

jadę na dwie godzinki
podłączam się do źródła mocy
wracam jak nowa z energią na cały tydzień


mógłby ktoś taki punkt dla mnie wymyślić


(na szczęście mogę przywołać jakiś miły sercu punkt z przeszłości)